LENOVO bez życia!
Laptop solidny, więc dziwne, że przybył do mnie tylko z ekranem tak jak niżej...

W środku dysk SSD, 8GB ramu, procesor i7. Właściciel prosił aby odzyskać dane dysku SSD, który nie chciał ruszyć! Postanowiłem sprawdzić sam dysk. No i proszę jak się teraz montuje fachowo nowe dyski półprzewodnikowe:

Co ciekawe podobno przez ostatnie dwa lata nikt nie zaglądał do środka i było wszystko OK. Hmmm... No dobra - pomyślałem i zabrałem się do "demontażu" powiedzmy tego dysku. Dalej podłączyłem do stacjonarki. Dopiero po kilku próbach zobaczył go bios. Lecz nici z odzyskaniem danych, ani winda, ani żaden linux nie potrafił odczytać zawartości.

Po dwóch dniach walki poddałem się...
. Decyzja właściciela: kupujemy nowy dysk i koniec. Padło na Silicon Power z trzy letnią gwarancją. Teraz to już z górki. Instalacja dziesiątki przebiegła sprawnie, sterowniki, antywirus, drobne porządki w autostarcie i tylko aktualizacja do najnowszej wersji MS-tu i mamy to.

Laptop naprawdę daje radę. Szybko uruchamia się dosłownie kilkanaście sek. Zamykam go w kilka sekund. Dysk z braku oryginalnych sanek zamontowałem solidnie w inny ciekawy i skuteczny sposób, czego nie upamiętniłem na fotkach - szkoda.
To by było na tyle.
Zapraszam do mojego serwisu i jeszcze do obejrzenia kilku fotek. Zapraszam.
